Lifehacks, self-help - 5 książek, które sprostały próbie czasu
środa, 26 wrzesień 2007, w kategoriach: Getting Things Done, Lifehacks
Ta książka adresuje problem, który faktycznie wydaję się poważnie ograniczać wiele osób. Najprościej mówiąc, jest to pozycja na temat “wiary w siebie”. Autor stara się wyrobić w czytelniku odpowiednie nawyki myślowe - zaprzestanie narzekania, robienia wymówek samemu sobie, czy wymyślania powodów dla których coś nie może się udać, na rzecz aktywnego szukania rozwiązań z pozytywnym nastawieniem. Pierwszy raz słuchałem “The Magic Of Thinking Big” w postaci audiobooka pare lat temu, wiele fragmentów pamiętam i często przychodzą mi do głowy do dziś. “Man belongs, where man wants to go”.
2. Psychocybernetyka / Psycho-cybernetics
Z tego dość już leciwego podręcznika “psychocybernetyki”, wręcz bije optymizm. Czytając ma się wrażenie, jakoby autor podchodził do czytelników z ogromną empatią, podobnie jak do ludzi, których przypadki opisane są w książce. Jest tu po trochu wszystkiego - omawiane jest działanie podświadomości, wizualizacja, radzenie sobie z lękami i wyimaginowanymi ograniczeniami, relaksacja, swoista terapia kognitywna (racjonalizowanie własnych poglądów na otoczenie), itp. itd. Przez całość przewija się motyw “Automatycznego Mechanizmu Sukcesu”, w który mamy jako ludzie być wyposażeni. Można sceptycznie podchodzić do takich terminów, jednak nie da się zaprzeczyć że nasz mózg posiada ogromnę możliwości, z których wielu nie jesteśmy świadomi i/lub nie potrafimy wykorzystać. Wszystkie techniki omówione są na przykładach z praktyki autora, chirurga plastycznego, który w trakcie praktyki zaobserwował, iż część jego pacjentów potrzebuje nie zmiany swojego fizycznego wyglądu, a raczej plastyki sposobu myślenia. “Psychocybernetyka” nie ma durnych kontynuacji, nie da się posądzać autora o jakiekolwiek próby wyłudzenia kasy, duży nacisk położony jest na wdrażanie omawianych porad w życie i praktyczne ćwiczenia - prawdziwa perełka. Przekaz jest na tyle uniwersalny, że książkę łatwo stracić na rzecz kolegi/koleżanki albo kogoś z rodziny. Sam chyba nie wykorzystałem jeszcze nawet małej części potencjału tej książki, a już została przechwycona :)
3. Sztuka Efektywności / Getting Things Done
Klasyk w dziedzinie zarządzania czasem. Główny problem z tą książką polega na tym, że uczy ona jak wykonać jak największą ilosć zadań w jak najkrótszym czasie, nie zwraca natomiast uwagi na przykład na to, jak tą ilość zredukować i na jakiej zasadzie ustalać priorytety. Taki “low-level”, posługując się terminologią informatyczną. Tak czy inaczej, książka z pewnością warta przeczytania, najlepiej w kompanii z “The Four Hour Work Week”. Jeszcze lepsze są seminaria Allena w postaci audio, obecnie niestety trudno dostępne. GTD poświęciłem serie wpisów, OnePress oferuje polskie wydanie orginalnego tomu, do tego tonę informacji można znaleźć na innych blogach, nie będe się więc tu rozpisywał. GTD było swego czasu niezłym szokiem dla mojego chaotycznego życia. Niestety, cała sztuka jak zwykle polega na długoterminowym utrzymaniu efektów.
4. Mastery
Tą pozycje podłapałem z “Personal MBA”. To taki “Flow” + “The Dip” w jednym - książka podkreśla przyjemność i spełnienie płynące z ciągłego doskonalenia się w ukochanej dziedzinie. Jest tu co nieco o różnych podejściach do osiągania mistrzostwa, o tym dlaczego większości ludzi nie udaję się go zdobyć i co można zrobić, żeby stan ten poprawić. Skrytykowana jest tu amerykańska kultura konsumpcyjna, oferująca “łatwe rozwiązania” wszelkich możliwych problemów, co powinno dać do myślenia każdemu spędzającemu zbyt wiele czasu na czytaniu self-helpu… Wspominam o “Flow”, ponieważ ścieżka opisana w “Mastery”, jest chyba najprostszą drogą do regularnego osiągania tego stanu. Jest tu zresztą trochę odwołań do zen, sztuk walki i ogólnie myśli wschodniej, która właściwie jest pewnie jednym z najlepszych źródeł “lifehacków” i która chyba jako pierwsza zaczeła opisywać i niejako prowokować takie pół-transowe stany w czasie pracy czy własnie walki. Wschodni duch i ścieżke Mastery można streścić cytatem z Tao Te Ching:
A truly good man is unaware
of the good deeds he performs.
Conversely, a foolish man must try
continuously to be good.
A good man seems to do little or nought,
yet he leaves nothing undone.
A foolish man must always strive,
whilst leaving much undone.
5. TBK Fitness
To jedyna chyba pozycja na rynku sensownie prezentująca optymalizację życia od strony najbardziej podstawowej - fizycznej. Tania, niezbyt gruba książka przedstawia dietę niskowęglowodanową, opartą głównie na mięsie, orzechach, warzywach i owocach, program ćwiczeń z użyciem obciążenia własnego ciała, możliwy do wykonania praktycznie dla każdego (dla kolejnych poziomów zaawansowania opisana jest progresja od podstawowego planu) i trochę ogólnych porad na temat higieny życia. Autor jest lekarzem medycyny, wywody nie są wzięte Bóg wie skąd, a poparte badaniami naukowymi, więc całość nie budzi merytorycznych wątpliwości. Dieta + sen + oddychanie + ćwiczenie potrafi zdziałać prawdziwe cuda, toteż zastosowanie treści tej książki może być dla wielu gigantycznym lifehackiem.
Scum
Czytałem lub przeglądałem jeszcze (z tego co pamiętam): “Think and grow rich”, “7 habits of highly effective people”, “Now, discover your strenghts” (tu pewnie posypią się gromy), “Ready for anything”, “Games people play”, “Never eat alone”, książki telemarketerów (Anthony Robbins, Brian Tracy, Zig Ziglar czy inny Og Mandino), “Feel the fear and do it anyway”, “Rich dad, poor dad”, “The 80/20 principle”, “The power of your subconscious mind”, “8th habit”, książki o hunie, o inteligencji emocjonalnej, o nlp (mam odruch wymiotny na samą myśl o) i pewnie sporo o których zapomniałem. Niestety, z perspektywy czasu, była to w większości strata cennego czasu i pieniędzy. Często pare stron w jednej z najlepszych książek oddaje wyraźniej to, na co inny autor poświęcił cały, sporych rozmiarów tom. Nie wspominając już o absolutnych dyrdymałach na jakie można się naciąć, często w wychwalanych “na Internecie” pozycjach.
Zachęcam więc do ostrożnego selekcjonowania i kupowania książek, szczególnie tego typu. Tym bardziej, że wdrożenie w życie ww. 5 pozycji + nowego faworyta w postaci 4HWW, to zabawa w zasadzie na całe życie, nawet gdyby miało trwać 120 lat. Brakuje mi może jedynie jakiejś dobrej pozycji na temat kreatywności.
Dziękuje za uwagę i życzę miłej lektury.
Dodaj do del.icio.us | Dodaj do wykop.pl
Komentarze (RSS):
grin, 4 październik 2007, 3:59 pm
Lista ciekawa, część pozycji znam. Jednak z książkami typu self-help i podobnymi trzeba uważać. Znany autor Robert Kiyosaki (”Bogaty Ojciec, Biedy Ojciec”) jest od dawna podejrzewany, że ściemnia i kłamie w swoich książkach, np. tytułowy bogaty ojciec nigdy nie istniał, Kiyosaki dorobił się dopiero na samej książce, a w rzeczywistości jest kiepskim inwestorem…po więcej odsyłam na stronę:
http://www.johntreed.com/Kiyosaki.html
Autor 4HWW (Timothy Ferris) też nie jest aniołkiem, ludzie nie mogą się doszukać dowodów na to że został mistrzem Chin w kickboxingu :) chociaż tego też jeszcze nikt nie obalił ;) Na wikipedii jest lista udowodnionych/nieudowodnionych faktów z 4HWW:
http://en.wikipedia.org/wiki/Timothy_Ferriss.
ack1, 11 listopad 2007, 11:44 am
witam ,
miłe zaskoczenie , że ktoś jeszcze się tym zajmuje
pozdrawiam
ack1
PS zamówiłem Psychocybernetykę
nullnull, 16 listopad 2007, 11:25 am
Getting Things Done czytałem, jako właściwie jedną w całości książkę poradnikową dot. porządkowania życiowych spraw. Zazwyczaj do tego typu książek mam niesmak, Żyj jak bill gates, myśl jak supermózg i inne bzdury.
Ze swoim średnio-krótkim :) życiowym doświadczeniem odbieram Getting Things Done jako mądrą - zgadzam się w z większością stwierdzeń i jest tak nadal, po roku od przeczytania.
Moim zdaniem jest problem z tłumaczeniem - po polsku ta książka nie brzmi, tak jakby tłumacz nie dobrał odpowiednio słów, ich szyku itp. - nie znam się na tym, ale po prostu źle się czyta.
Chętnie zapoznam się z pozostałymi sugerowanymi przez Ciebie pozycjami.
cross, 4 styczeń 2008, 2:27 pm
Ja kiedyś się zajarałem “Kukułczym jajem”
Punish, 30 marzec 2008, 11:54 pm
Gorąco polecam inną niebanalną, nietypową książkę o najgłupszym tytule jaki kiedykolwiek czytałem. Czytałem wiele tutułów jak ludzie dodają sobie kopa do życia, ale jest coś co zadziwia wszystkich: cienka lektura totalnie inna, niesamowicie przydatna w życiu, opowiadająca o tym jak mieć w 4 literach dokładnie wszystko co o Tobie mówią, co myślą, o tym jaki powinieneś być a jaki jesteś. Opowiadająca o tym jakim głupkiem jesteś i idiotą dbając o siebie i myśląc o pomaganiu innym.
Lektura poniewierająca wszystkich autorów książek ulepszaczy, w której sam pisarz naśmiewa się z Ciebie i innych zasuwających w pracy i w innych zadaniach. Autor nie pozostawia nawet suchej nitki na tych którzy z dobrym sercem pomagają innym. Niezłe co?
Ale pozostaje problem: ten facet autor kiedy żył był mnichem za którym chodzili ludzie i słuchali z otwartymi ustami co mówił a sama książka powoduje głębokie ślady w psychice pozwalające uśmiechać się każdego dnia. Nie spróbujesz, Twoja strata nikt nie będzie nad Tobą płakał że nie przeczytałeś :).
Punish, 30 marzec 2008, 11:55 pm
.. a książka brzmi: Anthony de melo “Przebudzenie”.
KeL, 1 maj 2008, 10:34 pm
Może nie na temat wpisu, ale czy będziesz redagował jeszcze polską wersję bloga? Jeśli tak, to kiedy pojawi się kolejny wpis?
grosik, 21 maj 2009, 8:55 am
Może temat już stary (bo ma rok), ale podam parę ciekawych pozycji, których tutaj nie zauważyłem (akurat te słuchałem w audiobookach):
- Spencer Johnson - Kto zabrał mój ser (historyjka-anegdotka, daje dużo do myślenia, mówi na temat zmian w życiu)
- Nikodem Marszalek - Motywacja bez granic (tytuł sam za siebie mówi)
- Nikodem Marszałek - Odrodzenie Feniksa (poprzednik powyższej)
- Brian Tracy - Zjedz te Zabe (na temat organizacji czasu)
Było wiele innych, ale warto zajrzeć ;)
essaywriters, 12 styczeń 2010, 11:55 pm
I like this site. keep it up!