Wracamy do pracy - polskie tłumaczenie

sobota, 21 październik 2006, w kategoriach: Getting Things Done, Lifehacks, Tłumaczenia

Oryginalna wersja: Mark Taw, http://www.marktaw.com

http://www.kuro5hin.org/story/2005/1/18/153331/505

Polskie tłumaczenie: Jarek Rzeszótko, sztywny@epf.pl
http://sztywny.jogger.pl/custom/sztywny/files/getbacktowork.html
——————————————————————

Wracamy Do Pracy: Osobisty Niezbędnik Kreatywności

Ja się obijam. Ty się obijasz. Wracajmy do roboty.

Psy Pawłowa

Każdy zna historię Pawłowa i jego śliniących się psów. Dzwoń wystarczająco często przed karmieniem psów, a zaczną się one ślinić tylko dlatego że usłyszały dźwięk dzwonka. Przydarzyło mi się to dzisiaj kiedy otwierałem słoik chrzanu żeby posmarować kanapkę. To się nazywa kształtowanie.

Któregoś dnia była okropna burza, a laboratorium Pawłowa zalało. Psy trzeba było wypuścić i musiały one się ratować płynąc. Dla psów było to bardzo traumatyczne doświadczenie. Po powrocie do bud w celu dalszych eksperymentów, niektóre z nich po prostu przestały reagować na dzwonek.

“Jedno ze zwierząt było nienormalnie niespokojnie i wszystkie ukształtowane odruchy były praktycznie nieobecne - normalnie chętnie jadło, teraz nie miało apetytu, a nawet odwracało głowę od jedzenia. Przez trzy dni pozostawiono je bez jedzenia, jednak jego zachowanie nie uległo zmianie. Przy rozważaniu różnych możliwych interpretacji tego zachowania doszliśmy do wniosku że to niezwykłe zachowanie zwierzęcia musi być w dalszym ciągu efektem powodzi.” - Conditioned Reflexes: An Investigation of the Physiological Activity of the Cerebral Cortex, Ivan P. Pavlov (1927)

Tak więc wydaje się że nadzwyczajne wydarzenia mogą wyrwać nas z naszych nawyków, i ten stan “wyrwania” może trwać nadzwyczaj długo. “Ale już po dwóch miesiącach eksperymentów ze zwierzęciem na podłodzie i po ośmiu miesiącach po powodzi udało się powrócić do normalnych zajęć ze zwierzęciem”.

Praca jest rodzajem kształtowania. W końcu siedzenie przy biurku godzinami nie jest naturalne, tak samo jak naturalne nie jest wykonywanie nudnych, powtarzalnych czynności, ale zmuszamy się do tego. Niestety łatwo jest utracić to ukształtowanie, a powrót może zająć troche czasu.

Dużo zostało napisane na temat zwlekania z robotą, ale chciałem zebrać tu moje obecne przemyślenia na temat dyscypliny niezbędnej do powrotu do roboty.

Pozytywne Skojarzenia

Są pewne miejsca które po prostu kojarzą się z pracą. Np. lokalne studio nagrań. Kiedy się tam pokazuje, wiem że przyszedłem do niego by robić muzykę. Tak, odbywa się tam trochę towarzyskich pogawędek, ale głównie jesteśmy tam by pracować.

Poczucie takiego miejsca może zostać subtelnie stworzone. Nawet w tym samym biurze, kubiklu, przy tym samym biurko, proste rzeczy mogą zmienić “nastrój”, także prędzej będziesz utożsamiał to miejsce z pracą. Mamy 5 zmysłów: wzrok, słuch, smak, dotyk i zapach. W biurach najczęściej spotykaną formą takiego skojarzenia jest dźwięk. Ludzie zakładają słuchawki kiedy przychodzi czas na pracę. Zamiast rozpraszać, to może przypomnieć ci poprzednie przepracowane dni i pomoże ci zrekreować środowisko.

To działa, robiłem to przez lata. Jeżdżę rowerem nie całkiem regularnie. Czasem robię to trzy czy cztery razy w tygodniu, a potem nie jeżdżę przez miesiąc. Zawsze kiedy chcę wyjść, ale nie mogę dojść do punktu, w którym zdejmuje rower ze ściany i wsiadam na niego, zaczynam słuchać walkmana (lub mp3 playera, czy czegoś tam). Ponieważ słucham go tylko wtedy, kiedy idę na rower, to tworzy silne skojarzenie z jeżdzeniem, więc zanim się zorientuję, przebieram się i sprawdzam ciśnienie w kołach. Trudno uwierzyć, że taka mała rzecz może wywołać taką dużą zmianę w moim zachowaniu, ale to nigdy nie zawodzi.

Kluczem jest robienie tej rzeczy tylko kiedy pracjesz. Nie musisz tego robić __za każdym razem kiedy pracujesz__, ale powinieneś robić to tylko gdy pracujesz. Możesz użyć jednego z tych środków zapachowych, albo CDków z “dźwiękami natury”, jeśli boisz się że muzyka będzie cię zbytnio rozpraszać. Kiedy jesteś w stanie “Przepływu” albo kiedy właśnie chcesz rozpocząć prawdziwą pracę, włącz to. Kiedy następnym razem będziesz chciał pracować, możesz po prostu to włączyć, a to włączy ciebie.

Pozytywne skojarzenie odnoszą się także do twoich narzędzi pracy. Po prostu posiadanie ich gdzieś blisko (jeśli pracujesz na komputerze to pootwieranie aplikacji) może sporo pomóc w przeskoczeniu garba i rozpoczęciu pracy.

Chcesz stworzyć środowisko, w którym pracowitość jest bardziej prawdopodobna niż obijanie się.

Przepływ (ang. flow)

“Widzieliśmy, jak ludzie opisują dość powszechną charakterystykę optymalnego stanu “przepływu”: poczucie, że zdolności są adekwatne do sprostania wyzwaniom od ręki, w sposób ukierunkowany na cele, oparty na zasadach, przedstawiający jasne przesłanki jak dobrze komuś idzie. Koncentracja jest tak intensywna, że nie pozstaje już uwagi na myślenie o niczym nie związanym z wykonywaną czynnością, czy o problemach. Samoświadomość zanika, a poczucie czasu zostaje zaburzone. Aktywność, która pozwala na takie doświadczenie, jest tak zadowalająca dla ludzi, że chcą oni wykonywać ją przez wzgląd właśnie na ten stan, nie zważając na korzyści jakie z tego wyniosą, czy nawet na trudność, czy niebezpieczeństwo wykonywanego zadania.” - “Flow: The Psychology Of Optimal Experience” - Mihaly Csikszentmihalyi

Zacząłem pisać ten artykuł, o ironio, 27 Listopada 2003, ponad rok temu. Nazwałem go wtedy “Gra Motywacji” i skupiłem się w nim nad tworzeniem poczucia “Przepływu” poprzez stworzenie tego rodzaju systemu, przez rzucanie wyzwania samemu sobie, przez walkę o wyniki i przez zamienienie pracy w grę.

Koncepcja “Przepływu” jest potężna i przypomina to, czym chcemy żeby była praca, ale czym rzadko jest. “Przepływ”, jak to opisuje autor, to “stan wenętrznego doświadczenia w którym jest porządek w świadomości”. Zauważa także że “niektóre rodzaje aktywności które ciągle wprowadzają w “Przepływ” to sporty, gry, hobby i sztuki”. “Im bardziej praca przypomina grę - różnorodnością, odpowiednimi i elastycznymi wyzwaniami, jasnymi celami i natychmiastowymi efektami - tym bardziej jest zadowalająca.

* Różnorodność
* Odpowiednie i elastyczne wyzwania
* Jasne cele
* Poczucie, że umiejętności są adkwatne do sprostania wyzwaniom
“od ręki”
* System akcji sterowanych według zasad.

Tak wyglądałaby idealna praca. Taka robota przypominała by grę i byłaby uzależniająca. Tak bardzo jak jesteś w stanie stworzyć sobie taką pracę, tak bardzo jesteś szczęśliwy. Chcesz stworzyć taką pracę tak bardzo, jak tylko się da.

Nanny 911

Jest taki program TV który ja i moja dziewczyna kochamy - Nanny 911. Te klasyczne brytyjskie nianie wybierają rodzinę w tarapatach i wykonują na nich tą swoją magię. Spędzają dzień czy dwa obserwując rodzinę i wyłapując wszystkie te kiepskie zachowania, a później naprawiają tą rodzinę.

Duża część widowiska to trudna miłość. Tak samo jak łatwo jest wzmocnić pozytwne zachowanie, tak możesz wzmonić także to negatywne i jest to nawet łatwiejsze. Spytaj jakiegokolwiek behawiorystę, a powie ci on że losowe wprowadzanie zachowań jest lepsze, niż wzmacnianie ich za każdym razem. Za każdym razem, kiedy wsadzasz dolara do maszyny z Colą, dostajesz Colę. Nie trzeba tego sprawdzać. Wsadzenie ćwierć dolara do maszyny hazardowej nie zawsze daje ci nagrodę. Ludzie dostają obsesji, czekając na szansę wygrania nagrody, nawet kiedy wrzucili już więcej kasy, niż mają szansę wygrać. Hazard jest uzależniający, ponieważ jest nieprzewidywalny, mimo operowania wewnątrz pewnego zestawu reguł.

I oto, co się właśnie zbyt często zdarza w tych rodzinach. Kiedy dziecko płacze, mówisz sobie “Nie, muszę wytrzymać i nie dać mu tego”, jednak po chwili załamujesz się i dajesz. Wszystko, co dziecko się z tego uczy, to to, że coraż głośniejsze płakanie działa.

Gdzie w twoim życiu losowo wzmacniasz negatywne zachowania? Gdzie potrzebujesz trudnej miłosći?

Co robią nianie żeby odwrócić te negatywne zachowania? Zabierają wszystkie nagrody. Kiedy nagrody są zawsze dostępne, nie ma potrzeby starań o nie. Zabierają przywileje telewizyjne i każą rodzicom i dzieciom z miejsca rzucić wszelkie złe nawyki, jakie posiadają (jak smoczki).

Obijanie się jest nagrodą za niewykonanie pracy.

Jeśli pracujesz ciężko przez cały rok, czego możesz oczekiwać? Wakacji. Zwlekanie jest jak wzięcie wakacji już teraz. Jeśli nie możesz wziąć urlopu pod koniec roku ciężkiej pracy, możesz równie dobrze wziąć go teraz, bo nie ma żadnej nagrody że skończenie pracy.

Kiedy byłem w przedszkolu, został wysłany list do domu. Żałuję że go nie oprawiłem, mówił bowiem bardzo dużo o mojej osobowości przez lata. Było tam napisane:

Mark nie rozróżnia pracy i zabawy. Bawi się dalej, kiedy jest czas pracy i pracuje, kiedy jest czas zabawy.

Większość książek o zwlekaniu powie ci, że ważne jest rodzielenie pracy od zabawy. Że obijasz się, ponieważ nie wiesz, kiedy będziesz w stanie się zrelaksować i przez tworzenie czasu w którym nie możesz pracować dajesz sobie przyzwolenie na prace w innym czasie.

Powiedziałbym, że to pół prawdy. Problem w tym, że dalej nie ma żadnego powodu, żeby pracować. Pracuję od 9 do 17, nie pracuję kiedy wracam do domu, ale część dnia roboczego dalej jest zmarnowana. Dlaczego? Ponieważ nie ma żadnej nagrody za skończenie roboty. Jeśli skończe pracę, dalej jestem pracownikiem, więc jaką mam inicjatywę?

Więc co zrobiłaby Nanny 911? Zabrałaby wszystko, czego używasz do obijania się i nie oddałaby ci, dopóki nie skończyłbyś roboty. Bez wyjątku, bo wyjątek to losowy niszczyciel.

Obijanie 101

Obijanie się to nawyk. Ludzie nie rodzą się leniami czy pracusiami, to jest coś czego się uczysz, jak obgryzanie paznokci. Na szczęście można się tego oduczyć.

Jeśli poobserwujesz ludzi, kiedy pracują, dowiesz się że jedno zachowanie czy ich zestaw zapowiada, kiedy zaraz zaczniesz się obijać. To jak pokerowe miny. Nieświadome tiki, które są sygnałem, że zaraz przestaniesz pracować. Jeśli potrafisz znaleźć te zachowania i przypomnieć sobie, że musisz pracować kiedy one się przydarzą, możesz zatrzymać czynniki przerywające pracę.

Te impulsy lenistwa są dostępne w trzech “smakach”. Pierwsze to zdarzenia, które same się dzieją - dzwoni telefon, ktoś stuka do drzwi itp. Druga to rzeczy które zależą od zewnętrznych obiektów, kiedy np. życzysz sobie iść do maszyny z cukierkami. Trzecia to czysto wewnętrze zdarzenia, jak marzenie czy odpływanie gdzieś myślami.

Jeśli możesz zmienić swoje środowisko, tak by pozbyć się czynników dekoncentrujących, powinieneś to zrobić. Czasem te zależności środowiskowe są bardziej subtelne niż myślisz. Pamiątka na twoim biurko może prowokować miłe marzenia a rachunek może prowokować abstrakcyjne finansowe zmartwienia. Kluczem tu jest rozpoznanie, które z tych przeszkód są związane z obiektami i pozbycie się tych obiektów.

Te czynniki środowiskowe to nie zawsze obiekty. Tak jak dla psa Pawłowa, tak dla ciebie dzwoniacy telefon, albo widok twojego współpracownika idącego na papierosa, może być twoim czynnikiem wywołującym. Nie mogę wymienić tu wszystkich możliwych czynników, ale wierzę, że ty możesz je zidentyfikować i wymyślić odpowiednie rozwiązanie.

Jeśli nie możesz tego zmienić, będziesz musiał zdyscyplinować się do pamiętania o tym, że musisz pracować kiedy myślisz o tym obiekcie. To jest po prostu kwestia powtarzania i dyscypliny. Kiedy uświadamiasz sobie, że myślisz o batonikach, przypomnij sobie że musisz wrócić do roboty.

Często tymi czynnikami są rzeczy, które chcesz robić. Żeby się ich pozbyć, spisz je. Zawsze noszę ze sobą zeszyt w którym zapisuję te rzeczy. Ten notatnik pozwala także skupić myśli, kiedy mam wolną chwilę i muszę się zastanowić, co teraz zrobić. Poprzez trzymanie w nim wszystkiego, część mojego mózgu, która martwiła się co muszę zrobić, uspokaja się.

Mierzenie produktywności

Przypuszczalnie ta część jest źle nazwana, to nie produktywność (jak dużo możesz zrobić przez pewien okres czasu), mówię raczej o zdolności koncentracji bez przerywania. Dexterity.com ma popularny artykuł “How To Get More Done in Less Time”. On rekomenduje ci założenie dziennika czasu w którym zapisujesz kiedy zaczynasz jakąś aktywność i kiedy ją kończysz. Pod koniec tygodnie robisz rejestr, tak by dokładnie wiedzieć gdzie znika twój czas.

Badania pokazały że przeciętny pracownik biurowy naprawdę pracuje tylko przez półtora godziny dziennie. Resztę czasu przeznacza na pogawędki towarzyskie, przerwy na kawę, jedzenie, przekładanie papierów i robienie mnóstwa rzeczy niezwiązanych z pracą. Przeciętny pracownik biurowy na pełnym etacie nie zaczyna nawet pracy przed jedenastą i zaczyna się składać koło pietnastej trzydzieści.

Czy to brzmi jakby było napisane o tobie? Jeśli poważnie chcesz zwiększyć swoją produktywność, musisz prowadzić tego rodzaju dziennik. Nie tylko to, musisz także zapisywać co ci przeszkodziło i ile dodatkowo czasu straciłeś, wracając do pracy (i co robiąc w tym czasie).

Tylko kiedy posiadasz taką informację możesz zobaczyć co przeszkadza ci pracować i jakie zmiany musisz wprowadzić w swoim środowisku, żeby zwiększyć swoją produktywność.

Twój mózg wypacza rzeczy, czyniąc część z nich większymi niż są, a część mniejszymi. Po kilku tygodniach stosowania powyższych technik, powinnien zacząć wyłaniać się jasny obraz. To jedyny sposób, żeby otrzymać obiektywną wizję tego co się właściwie dzieje i jak to naprawić.

Popołudniowe drzemki

Cierpiałem z tego powodu przez długi czas. Koło czternastej czy pietnastej zaczynałem robić się senny i nic, co robiłem, nie pomagało. Wiem że cierpi z tego powodu pewna liczba ludzi, ale nie znam powodu.

Najprawdopodbniej przyczyną jest niski poziom cukru we krwi. Obifty lunch, szczególnie z bogatym w skrobię jedzeniem, sprawi że twój cukier we krwi najpierw znacznie wzrośnie, a potem gwałtownie spadnie. W tym stanie nie możesz być produktywny.

Najlepszym wyjściem jest po prostu zjedzenie mniejszego lunchu z mniejszą ilośćią bogatych w skrobię i węglowodany składników. Czyli makaron, ryż, kanapki, napoje gazowane, pizza itp. Jeśli musisz zjeść kanapkę, niech to będzie kanapka z chleba pełnoziarnistego i sprawdź czy on jest faktycznie pełnoziarnisty, czy tylko ma dorzucone trochę ziaren, żeby wyglądać na zdrowy. Pamiętaj, jeśli idzie o lunch, chcesz owoców (ale nie za dużo), warzyw i białka (orzech, jajka, mięso). Trzymaj się z dala od słodkich napojów, włączając soki; najlepsza jest woda.

Jeśli boisz się, że będziesz później głodny gdy zjesz mały lunch, to przynieś do swojego biurka trochę owoców czy orzechów. Możesz podjadać te rzeczy podczas pracy i powinny one utrzymać twój cukier we krwi na stałym poziomie.

Moja Strona Domowa

Jednym z głównych zachowań który sprawia, że przerywamy pracę jest “pójście online”. Internet jest skupiskiem Marnowaczy Czasu i jeśli jesteś taki jak ja, czynnością która zwiastuje stracenie koncentracji jest otwarcie przeglądarki. Stworzyłem więc prostą strone z napisem “Wracaj do roboty!” wielkimi, pogrubionymi literami na górze i ustawioną jako stronę domową.

Tak naprawdę, poszedłem krok dalej i zdecydowałem, że uczynie tą strony narzędziem do zwiększania produktywności. Wpisuję tam jakie jest moje następne zadanie i za ile czasu chcę je skończyć. Potem klikam jeden z trzech guzików:

* Ukończyłem to zadanie na czas
* Nie ukończyłem tego zadania na czas
* Nie zrobiłem nic (nawet nie zacząłem)

Ta strona utrzymuje rejestr (z użyciem cookies) rzeczy, które skończyłem na czas, które zajęły więcej czasu niż miały zająć, oraz tych które po prostu zawaliłem.

Poprzez posiadanie tej strony otwartej przez cały dzień, nie tylko przypomina mi się kiedy spojrze na przeglądarkę, że powinienem wrócić do pracy, ale także mogę zerknąć na ile jestem w stanie poświęcić się wypełnianiu zadań, czy osiągnąłem je czy nie (i czy zawaliłem je z własnej winy) oraz kiedy nie zrobiłem po prostu nic i muszę przyznać, że zmarnowałem trochę czasu.

To proste, ale efektywne narzędzie. Mam nadzieję, że stanie się nawet lepsze w przyszłości i będziesz o tym wiedział, ponieważ także ustawisz sobie tą stronę jako domową, a ja wyślę małe powiadomienie kiedy pojawi się nowa wersja.

Odwiedź tą stronę teraz: Get Back To Work.

Wracaj do Roboty

Obijałem się cały czas. Tak bardzo, że myślałem iż unikam pracy z jakiegoś powodu, jednak kiedy już udawało mi się wykonać jakąś pracę, uświadamiałem sobie, że nie było gorzej niż gdybym się obijał; tak naprawdę czułem się nawet lepiej, gdy wykonałem jakąś pracę.

Więc po co ją odkładałem? To pytanie dręczyło mnie przez lata. Czułem się winny i głowiłem się - czy inni ludzie pracują ciężej niż ja? Czy coś jest ze mną nie tak?

Teraz wiem że obijanie się to nawyk, tak jak produktywność. Możesz zaburzyć swoje negatywne zachowania i wzmonić te produktywne. Implementacja tego systemu zajmuje troche czasu, ale robiać to nauczysz się czego unikać, a co robić żeby być bardziej produktywnym.

Dalsze lektury:

1. Getting Things Done: The Art Of Stress-Free Productivity - David
Allen.

To moja biblia osobistej produktywności. Ta książka to absolutna konieczność jeśli na poważnie chcesz zorganizować swoje życie. Kiedy już to zrobisz i nic nie wymyka się twojemu system, uwalania to twoje komórki mózgowe i pozwala im skupić się na innych rzeczach, twój mózg będze mniej wędrował, bo wszystko jest pod kontrolą.

2. How to Work the Competition Into the Ground and Have Fun Doing It

- John T. Molloy

Niestety ta książka nie jest już drukowana, ale jeśli jesteś na tyle farciarzem żeby dostać kopię, ta książka zarysowuje program (którego część tu przytaczam), który zwiększy twoją zdolność koncentracji i pracowania. Tak jak Getting Things Done ta książka pokazuje system który trzeba zaimplementować żeby zobaczyć rezultaty.

3. Peopleware: Productive Project and Teams, druga edycja - Tom
Demarco, Timhoty Lister

Ta książka skupia się na prodktywności zespołów i kładzie nacisk na wagę posiadania środowiska, w którym możesz pracować bez przeszkód przez dłuższy czas, ponieważ wejście w “Przepływ” troche trwa.

4. Flow: The Psychology of Optimal Experience

Ta książka reprezentuje dekady badań nad pozytywnymi aspektami ludzkiego doświadczenia i daję pewne ogólne reguły wraz z konkretnymi przykładami, jak ludzie użyli tych reguł żeby przekształcić swoje życie z nudnego i bezsensownego w pełni satysfakcjonującą egzystencję.

5. Bernie Krause nagrywa najlepsze CD z dźwiękami natury jakie znam. Mam jego CD “Deszcz w Borneo”. Możesz się o nim i jego produktach dowidzieć więcej na www.wildsanctuary.com.

6. Piszę o mojej implementacji GTD i o zaletach opuszczania, kiedy praca jest skończona w artykule “Getting Things Done!”.

Inne linki które możesz polubić:

* 50 Strategies For Making Yourself Work
* Patching your personal suck
* Procrastination, thief of… ooh! wanna watch a movie?
* Procrastination (zabawny film)

Dodaj do del.icio.us | Dodaj do wykop.pl

Komentarze (RSS):

Szymon Lambdowicz, 10 styczeń 2007, 1:13 am

Jak mam coś do zrobienia to dziergam na laptopie, w fotelu do którego nie sięga przedłużka ;)

mordek, 29 styczeń 2008, 12:00 pm

ja odlaczam sobie neta, jak mam cos do zrobienia, no chyba ze potrzebuje necik do pracy. Juz od dawna mierze sie z zakupem firewalla, dzieki ktoremu bede mogl blokowac niektore strony, cos ala filtr rodzinny hehehe, tylko ze ja to zrobie dla swojego dobra, najlepiej zeby zamiast danej strony pojawiala sie podobna do tej twojej. Najgorsze jest to, ze trace czas na przegladanie gowniancyh stron, a moglbym szybciej skonczyc prace i zabrac gdzies swoja dziewczyne. Kiedy obliczylem ze 8 godzin mojej pracy z dostepem do www,GG,skype i innych zabijaczy czasu, to moglbym spokojnie zrobic w 4 godziny.

Skomentuj