Szum

piątek, 2 wrzesień 2005, w kategoriach: Inne

Zacznę trywialnie: Internet to medium. I to medium o tyle specyficzne, że dostępne dla każdego, kto tylko zechce w nim cokolwiek opublikować. Minus jest taki, że szerzy się w sieci mnóstwo bełkotu, bezwartościowej papki, w którą łatwo się wciągnąć, podobnie jak w przypadku tej serwowanej tłumowi w celu ogłupienia przez niektóre telewizję, stacje radiowe, gazety, książki. Daleki jestem od stwierdzeń w rodzaju “Internet to śmietnik”, szerzony przeważnie przez ludzi którzy nie są w używaniu sieci na tyle biegli, żeby znaleźć w nich poszukiwaną treść, chodzi po prostu o to, żeby niezależnie od medium stosować odpowiednią filtrację treści i ustalić jakieś sensowne ramy czasowe.

Wielce byłem zadowolony, kiedy jakieś 9 miesięcy temu udało mi się prawie całkowicie zrezygnować z telewizji, a jeszcze wcześniej z większości gazet (a czytelnik prasy był ze mnie zawsze zagorzały). Tylko nie zauważyłem, że popadam zamiast tego w inny nałóg - czytanie rozmaitych tekstów rozmaitych ludzi, głównie z blogów i forów internetowych, przeważnie pozbawionych jakiegokolwiek głębszego sensu. Oczywiście, jest to przyjemne w jakiś sposób, inaczej by nie wciągało, ale nie płyną z tego dla czytającego żadne korzyści.

Generalnie najbardziej “szmatławą” treść wypuszczają autorzy blogów z naciskiem na to, co to autor nie potrafi, czego to autor tego a tego dnia nie robił itp. Sam przez pewien czas uprawiałem ten rodzaj “tfurczości” pomiędzy trochę bardziej treściwymi wpisami… Ale właściwie, co kogo obchodzi że Piotruś pokłócił się z siostrą, że Kasia się odchudza, a Marcin kupił sobie nową komórkę? Czytanie tego jedynie ogłupia. Choć, oczywiście, zdarzają się chlubne wyjątki, ludzie którzy mimo że nie specjalnie piszą o czymś konkretnym, to jednak robią to tak, że chcę się to czytać i daje to przynajmniej autentyczną przyjemność, pozytywny przekaz i jakąś forme relaksu. Sztandarowym przykładem jest tu dla mnie blog Wampirka.

Polecam przyjrzeć się temu, co się w sieci regularnie czyta i zrezygnować z wszystkiego tego, co jest tylko pozbawionym treści szumem. W razie problemów z silną wolą, można wspomóc się iptables i wyblokować sobie po prostu najbardziej kuszące strony. Zyskany czas można wykorzystać na 100 lepszych sposób - spędzić go z bliskimi, poczytać jakąś sensowną książke, zacząć się czegoś uczyć, cokolwiek. Sam się zdecydowałem mniej więcej tydzień temu na taki krok i naprawdę mi ulżyło.

Dodaj do del.icio.us | Dodaj do wykop.pl

Komentarze (RSS):

axquan, 4 wrzesień 2005, 3:09 am

Nie dawno wymyśliłem hasło które całkiem sprawnie streszcza powyższe:

“Rób tylko to co ma jakieś znaczenie.”

Co prawda bardziej dotyczy wspomnianych przez ciebie GTD, ale myślę, że jest chociaż trochę uniwersalne i będzie pasowało do tej sytuacji, a co ważniejsze przypominało podczas przeglądania komentarzy na onecie, co tak naprawdę jest ważne ;-)

Skomentuj